poniedziałek, 13 grudnia 2010

Mój chlebek

To ostatnio mój wielki powód do dumy. Piekę chleb! Razowy, na zakwasie :-) I on w dodatku smakuje wszystkim w rodzinie :-)
Wczoraj właśnie piekłam dwa bochenki dla teściów i ich znajomych i zachęcona ich pochwałami postanowiłam podzielić się publicznie moim przepisem :-)
Jest to przepis, który zaczerpnęłam z Pracowni Wypieków.


PRZEPIS NA CHLEB RAZOWY NA ZAKWASIE

ZACZYN - Wieczorem do miski daję:
1-2 łyżki zakwasu żytniego
150 ml lekko ciepłej wody
150 g mąki żytniej chlebowej typ 720

Wszystko mieszam łyżką, przykrywam ściereczką i odstawiam

Następnego dnia rano dodaję do zaczynu:
380 g mąki żytniej chlebowej typ 720
200 ml lekko ciepłej wody
2 łyżeczki soli
„paprochy”, czyli co mam w domu – pół szklanki płatków owsianych, siemienia lnianego, słonecznika, płatków 4 zbóż, otrębów, itp.

Wszystko miksuję i odkładam dwie łyżki tej masy do słoika – to będzie zakwas na następny chleb :-) Słoik wstawiam do lodówki. Zakwas można tak przechowywać około 1 tygodnia.

Resztę wykładam do podłużnej foremki (wysmarowanej oliwą i obsypanej otrębami), przykrywam ściereczką i odstawiam do wyrośnięcia w ciepłe miejsce (może to trwać 2-6 godzin, aż ciasto wypełni foremkę)

Wyrośnięte ciasto wkładam do ZIMNEGO piekarnika, nastawiam na termoobieg, 230 stopni na 30 minut. W czasie tej pół godziny raz otwieram piekarnik i spryskuję ścianki piekarnika i sam chlebek zimną wodą – tak z pół szklanki, dzięki temu skórka chebka jest miękka i nie robi się z niej tzw. skorupa. Po 30 minutach zmniejszam temperaturę na 210 stopni i piekę jeszcze 25 minut. W ciągu tej drugiej części pieczenia powtarzam pryskanie ścianek piekarnika i chleba.
Wyjmuję, studzę i zajadamy! :-)

Jeśli ktoś chciałby z tego sposobu skorzystać - proszę bardzo.
Jest naprawdę przepyszny! :-)


Na prośbę Patti napiszę też, jak robię zakwas, gdy czasem zapomnę odłożyć ;-)


PRZEPIS NA ZAKWAS:
Produkcja zakwasu trwa 4 dni. Ważne jest przestrzeganie określonych odstępów czasowych!

Dzień 1
9.00 rano
1 szklanka mąki żytniej typ 720
1/2 szklanka lekko ciepłej wody
Mieszamy, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na 24 godziny w ciepłe miejsce (ja stawiam przy kominku)

Dzień 2
9.00 rano
1/2szklanki mikstury z dnia poprzedniego
1 szklanka mąki
1/2 szklanki lekko ciepłej wody
Mieszamy, przykrywamy i odstawiamy na 24 godz.

Dzień 3
9.00 rano
1/2szklanki mikstury z dnia poprzedniego
1 szklanka mąki
1/2 szklanki lekko ciepłej wody
Mieszamy, przykrywamy i odstawiamy na 12 godz.

Godz. 21.00
1/2szklanki mikstury z godz. 9.00
1 szklanka mąki
1/2 szklanki lekko ciepłej wody
Mieszamy, przykrywamy i odstawiamy na 12 godz.

Dzień 4
Godz. 9.00
1/2szklanki mikstury z dnia poprzedniego
1 szklanka mąki
½ szklanki lekko ciepłej wody
Mieszamy, przykrywamy i odstawiamy na 12 godz.

Godz. 21.00
1/2szklanki mikstury z godz. 9.00
1 szklanka mąki
1/2 szklanki lekko ciepłej wody
Mieszamy, przykrywamy i odstawiamy na 24 godz. 

Piątego dnia wieczorem można z tego zakwasu zrobić zaczyn na chleb i postępować według przepisu:-)
SMACZNEGO! :-)

4 komentarze:

Patti pisze...

Tez Cię dopadła chlebomania:))))))
Ja piekę z drożdżami , ale chciałabym zrobić na zakwasie i nie mam pojęcia jak ten zakwas zrobić...tzn.jak go zrobić na pierwszy raz...czy ta mąką żytnia to musi mieć odpowiedni numer typu 720, czy 1000 itd????

Proszę o podpowiedź!!!!

Pozdrawiam Patti

wiosanka pisze...

Patti, ja zakwas robię na 720, na tej mące też piekę chleb, choć jak czasami nie dostanę jej w sklepie to używam 1000. Ta jest cięższa, chleb z niej ciemniejszy, cięższy, bardziej napakowany i mniej rośnie. Ale też jest pyszny!
A jak chcesz to mój przepis na zakwas też zaraz wrzucę na bloga :-)
Pozdrawiam!

dompodsosnami pisze...

Witam w gronie zakręconych chlebkowo! ;))
Od 2 lat w ogóle nie jadamy kupnego chleba. I po krótkim już czasie zaczyna się dostrzegać FUNDAMENTALNĄ różnicę między tym, co oferuje się nam w sklepach, a tym, co jest prawdziwym chlebem, nie białą watą... 8-)

wiosanka pisze...

Depesiu, tę różnicę się namacalnie wręcz czuje już przy pierwszym bochenku! :-)

A to przez Ciebie piekę ten chleb, wiesz? ;-)