sobota, 5 lutego 2011

Sobotnio

Pogoda jest straszliwa!
Obrzydliwa i niemożliwa!
Tak było wczoraj, tak jest dziś i ma być jutro! Co robić? Trzeba będzie chłopakom coś wymyślić, żeby się w domu razem nie pozabijali ;-)
Tymczasem Pawciowi wypadła druga dolna jedynka a w skarbonce wylądował kolejny piątal :-) W piekarniku dopieka się chleb razowy i w domu pachnie przepięknie! To na pewno, mimo wszystko będzie fajny dzień :-)

Zgodnie z Waszymi sugestiami pomajstrowałam odrobinkę przy kalendarzu z zegarem. Nic skomplikowanego, bo jednak trudno mi było wymyślić coś ekstra do skończonej już pracy. Efekt chyba ok ;-)





W moim domku pojawiły się pierwsze hiacynty :-) Mam nadzieję, że szybciutko przywołają wiosnę :-) Jeszcze tylko nasze ferie (pierwszy raz wyjeżdżamy na tydzień na narty), potem urodziny Pawła i już potem może Pani Wiosna przychodzić :-)

Zdjęcie robione przed chwilą, wcale nie w nocy ;-)

3 komentarze:

Gosze pisze...

Kalendarz jest extra, wyjątkowy i tylko Wasz nie do podrobienia!!!! Super!!!

wiosanka pisze...

Dzięki Gosze!

Zabierałam się do tego jak pies do jeża, ale w sumie podoba mi się, fajnie wyszło :-)

guga pisze...

Oczywiście, że fajnie wyszło! Przyjemnego szusowania na nartach :))