piątek, 24 lutego 2012

Zimowy album - część 3

Siadło mi tempo niestety. Ale usprawiedliwiam się urodzinami i anginą starszego synka. Może dziś wieczorem troszkę nadrobię :-)


A swoją drogą to się nazywa pech. Zachorować na anginę w przeddzień urodzin i zabawy z koleżankami i kolegami z przedszkola... Strasznie mi Pawcia szkoda, ech...

2 komentarze:

dompodsosnami pisze...

Piękne wspomnienia będa, Kochana - rób i pokazuj, wiele osób na pewno będzie się wzorowało na Tobie!

dzielny Franek pisze...

Aniu, oglądając zdjecia Twojego albumu, powiem Ci, że zazdroszczę ci podwójnie o ile nie poczwórnie , Twojego talentu. Taka pamiątka to jest dopiero coś, zaden album ze zdjęciami nie dorówna..
A jak Pawcio bidulek?