niedziela, 10 czerwca 2012

Bardzo ważny scrap i sportowych emocji ciąg dalszy

Zbliża się Dzień Taty. Z tej okazji zrobiłam scrapa ze zdjęciem przedstawiającym mnie i mojego Tatę podczas tańca na zabawie karnawałowej. To był rok 1985, miałam wtedy 7 lat i bardzo dobrze tę chwilę pamiętam :-) Czułam się jak księżniczka :-) Ten scrap jest dla Ciebie Tatusiu!

Scrap jest przygotowany według mapki z najnowszego LO'sowego wyzwania na scrapujących polkach. Zgłaszam go też do 34 wyzwania na scrapkach wyzwaniowych - LUSTRZANE ODBICIE.

A teraz jeszcze jedna sprawa. Po ogromnej dawce wczorajszych sportowych emocji, dziś przyszły następne :-) Dziś w Koszalinie odbył się turniej piłki nożnej grup pięciolatków w koszalińskich przedszkoli. Każda drużyna reprezentowała jedną z drużyn biorących udział w Euro 2012. My byliśmy Holandią :-) Grupy też wyglądały tak jak te z Mistrzostw. Nasze drużyny liczyły po 5 zawodników z bramkarzem, mecze trwały po 10 minut.
I wszystko byłoby super i pięknie, dzieciaki dawały z siebie wszystko, emocji było na pewno tyle samo ile jest na "dorosłych"mistrzostwach, ale jednak organizator i panie wychowawczynie z niektórych przedszkoli dali jedną wielką plamę. Już podczas meczy okazało się, że w kilku drużynach, obok a nawet zamiast pięciolatków grają dzieci rok starsze. Po naszych - rodziców i wychowawczyń - interwencjach, pan reprezentujący PZPN został przyłapany na zmienianiu roku urodzenia na 2006 w dokumentach starszych uczestników, a potem wszystkim wmawiał, że nie ma sprawy i wszystko jest ok. A nasze dzieciaki, waleczne jak nie wiem co, w trakcie meczy z sześciolatkami po prostu zderzały się ze ścianą większej siły, sprawności, zorganizowania i sportowego cwaniactwa.
I po co to wszystko? Czy tam, gdzie ma chodzić o fajną zabawę i celebrację sportu zawsze musi się znaleźć ktoś, kto z powodu kompleksów i chorych ambicji zamienia całą imprezę w jedną, wielką ściemę? Impreza z założenia fantastyczna pozostawiła w nas wielki niesmak i ogromny żal. Aż się płakać chciało patrząc na zaangażowanie naszych dzieciaków, które jednak były bez szans grając przeciw dzieciom silniejszym fizycznie i zdecydowania większym.
Mimo wszystko Holandii udało się wyjść z grupy. Polegliśmy w ćwierćfinale, w meczu przeciw sporo większym Czechom. Pomijając tę niesmaczna otoczkę, impreza była fantastyczna! Zabawa niesamowita, emocje ogromne i wśród graczy i wśród kibiców. Kolorowo, głośno, radośnie. Wszyscy gracze otrzymali stroje, które są już ich własnością. Smak zwycięstwa i łzy porażki - to wszystko było :-)



No to się dziś uzewnętrzniłam ;-)

Brak komentarzy: